Ta historia nie pozwala mi w nocy spać.
poniedziałek, 15 lipca 2013
poniedziałek, 8 lipca 2013
Łszy i wszy, czyli czytamy Konopnicką
W czytaniu zaniedbałam się ostatnio z powodu braku czasu, a może raczej z powodu lepszych wrażeń i rozrywek. Dla siebie czytam więc niewiele, za to Młodemu czytam codziennie. Oscar uwielbia jak mu czytać pomału, wyraźnie, a nawet przesadnie, wymawiając wyrazy i raz po raz spoglądając w jego stronę. Jak jest rozbudzony to czytamy sobie głośno, pokrzykujemy przy każdym wykrzykniku i śmiejemy w głos nawet jak nie jest do śmiechu. Kiedy zasypia czytam stłumionym głosem, głaszcząc go po główce, a on pomału przysypia uśmiechając się i ziewając na przemian. Czytam mu prawie wyłącznie po polsku. Doszłam do wniosku, że angielskiego i tak się dobrze nauczy, a trzeba mu zaszczepić chęć mówienia i czytania po polsku. Jeśli nie miłość, to choć sympatię do języka.
Ostatnio czytamy więc "O krasnoludkach i sierotce Marysi" Konopnickiej. Nie wiem, czy pamiętacie tę książkę, ale jeśli nie, to powiem szczerze, że warto przeczytać. Jakim cudnym językiem jest ona pisana! Ileż pięknych imiesłowów. Najeżona jest tymi wszystkimi "powiedziawszy", "usiadłszy" i "wysłuchawszy", że aż nieprzyzwyczajony język się plącze. A zdania jaki długachne, złożone. Zobaczcie na przykład to: "Lud w tej krainie tak jest wojenny i mężny, iż drobne dzieci pieką w gorącym popiele kartaczowe kule, które gdy w żarze z trzaskiem pękać poczną, co jest całkiem niebieskiemu grzmotowi podobne, wtedy chłopcy, od pieluch już śmiercią gardzący, a i mdłe dziewczątka nawet, wygrzebują one pękające z okrutnym hukiem kartacze i dymiące jeszcze wprost do gęby kładą."
Nie piękne?
Ostatnio czytamy więc "O krasnoludkach i sierotce Marysi" Konopnickiej. Nie wiem, czy pamiętacie tę książkę, ale jeśli nie, to powiem szczerze, że warto przeczytać. Jakim cudnym językiem jest ona pisana! Ileż pięknych imiesłowów. Najeżona jest tymi wszystkimi "powiedziawszy", "usiadłszy" i "wysłuchawszy", że aż nieprzyzwyczajony język się plącze. A zdania jaki długachne, złożone. Zobaczcie na przykład to: "Lud w tej krainie tak jest wojenny i mężny, iż drobne dzieci pieką w gorącym popiele kartaczowe kule, które gdy w żarze z trzaskiem pękać poczną, co jest całkiem niebieskiemu grzmotowi podobne, wtedy chłopcy, od pieluch już śmiercią gardzący, a i mdłe dziewczątka nawet, wygrzebują one pękające z okrutnym hukiem kartacze i dymiące jeszcze wprost do gęby kładą."
Nie piękne?
niedziela, 23 czerwca 2013
Tak Łatwo Się Zakochać
Odczuwam ten stan euforii, który czuje człowiek zakochany. Zakochałam się, bo tak łatwo się zakochać. Ma niebieściutkie oczęta i coraz dłuższe rzęsy. Zakochałam się w ciemniejących brwiach i gęstych włoskach. Cudna jest łysinka, która zrobiła się od ciągłego leżenia. Uwielbiam te malutkie kanciate uszy. Kocham te małe usteczka ułożone w dzióbek- to na pewno po tacie. Rozczulają mnie łapki jak serdelki i dołeczki na łokciach, długie paluszki i po-wywijane paznokcie u stóp. Ma najcudniejszy bezzębny uśmiech na świecie. Uwielbiam gdy do mnie gada, choć nic z tego nie rozumiem. Lubi słuchać jak mu czytam, usypia kiedy go głaszczę. Nawet jego krzyk mnie nie drażni, chociaż czuję ulgę, że krzyczy już mniej. Jest idealny- mój syn.
wtorek, 4 czerwca 2013
Książki Polecam
Czytając post blogowy jednej z lubianych przeze mnie autorek zauważyłam coś o sobie. Otóż polecam książki bo jeśli coś zapadło mi w pamięć to chcę, żeby moi znajomi też to przeczytali. Nie pisze oficjalnych, właściwych recenzji. To za dużo męczarni nie psując zakończenia, nie wdając się zbytni w szczegóły. Zawsze piszę jednak parę słów. Czuję, że jak coś mnie się spodobało to jestem jednak winna autorce lub autorowi kilka dobry słów. A i sama lubię kiedy znajomi polecają książki. Przeczytałam w ten sposób kilka perełek.
Polecam zatem ostatnio czytaną przeze mnie książkę. "The Painted Girls" to powieść historyczna, której akcja rozgrywa się w dziewiętnastowiecznej Francji. Autorka wzięła kilka faktów zmieszała je w swojej wyobraźni i wyszła z tego całkiem ciekawa mieszanka. Jest i miłość siostrzana i romantyczna, jest zbrodnia i zdrada. Zazwyczaj nie czytam powieści historycznych, ale tę dostałam od wydawcy przez goodreads. Darmowe książki to jeden z powodów korzystania z tego serwisu.
Polecam zatem ostatnio czytaną przeze mnie książkę. "The Painted Girls" to powieść historyczna, której akcja rozgrywa się w dziewiętnastowiecznej Francji. Autorka wzięła kilka faktów zmieszała je w swojej wyobraźni i wyszła z tego całkiem ciekawa mieszanka. Jest i miłość siostrzana i romantyczna, jest zbrodnia i zdrada. Zazwyczaj nie czytam powieści historycznych, ale tę dostałam od wydawcy przez goodreads. Darmowe książki to jeden z powodów korzystania z tego serwisu.
niedziela, 2 czerwca 2013
Czas Świętować
Ostatnie zajęcia miałam w grudniu i już, dość, skończyłam szkołę. Ceremonia zakończenia odbywała się dopiero w maju i zastanawiałam się czy iść. Bo czy ma sens przywdziewać togę pięć miesięcy później? Czy ma sens stroić się i świętować jakieś osiągnięcie po takim czasie, kiedy dawno już przechodzi się nad tym do porządku dziennego? Przecież życie nie stoi w miejscu i przede mną już inne wyzwania i inne szczyty do zdobycia. I czasu teraz jakoś mało i snu brakuje.
Jednak warto. Warto zatrzymać się i świętować nawet jeśli to mała górka, a nie wielki szczyt. Znaleźć czas by odwrócić się i powiedzieć sobie: zasłużyłam na tę chwilę radości, bo pracowałam ciężko. A później powiesić togę do szafy i przywdziać nowy stój na nowe wyzwanie.
Jednak warto. Warto zatrzymać się i świętować nawet jeśli to mała górka, a nie wielki szczyt. Znaleźć czas by odwrócić się i powiedzieć sobie: zasłużyłam na tę chwilę radości, bo pracowałam ciężko. A później powiesić togę do szafy i przywdziać nowy stój na nowe wyzwanie.
wtorek, 7 maja 2013
środa, 20 lutego 2013
Nie, nie zapomnina się
"Jak tylko urodzisz dziecko to zapomnisz o wszystkich niedogodnościach ciąży i o bólu porodowym chociażby był najgorszy z możliwych"- Takie oświadczenia i im podobne słyszał chyba każdy z ust nowych i bardziej doświadczonych mam. Nie wierzcie im, to kompletna bzdura. Skąd wiem? Odkąd świat matek dowiedział się o mojej ciąży, co rusz jakaś życzliwa dusza widzi potrzebę dzielenia się ze mną swoimi ciążowymi i porodowymi doświadczeniami. Teraz jak już jestem całkiem spora taką potrzebę mają nawet nieznajomi.
A historie są zazwyczaj mrożące krew w żyłach. Każdy detal opisany skrupulatnie. Każda bolączka opisana ze szczegółami. Relacje porodowe minuta po minucie opowiedziane tak barwnie, że nie ma wątpliwości: amnezja poporodowa to bzdura. Nie tylko kobiety rodzące nie zapominają, ja też nie zapomnę niektórych historii. Rzadko te życzliwe osoby zwracają uwagę czy ja faktycznie chcę znać te historie. Zazwyczaj nie chcę, a jak chcę to zapytam. Prawda jest taka, ze większość tych opowieści i tak mi się nie przyda, a tylko może spędzić mi sen z powiek.
A historie są zazwyczaj mrożące krew w żyłach. Każdy detal opisany skrupulatnie. Każda bolączka opisana ze szczegółami. Relacje porodowe minuta po minucie opowiedziane tak barwnie, że nie ma wątpliwości: amnezja poporodowa to bzdura. Nie tylko kobiety rodzące nie zapominają, ja też nie zapomnę niektórych historii. Rzadko te życzliwe osoby zwracają uwagę czy ja faktycznie chcę znać te historie. Zazwyczaj nie chcę, a jak chcę to zapytam. Prawda jest taka, ze większość tych opowieści i tak mi się nie przyda, a tylko może spędzić mi sen z powiek.
niedziela, 10 lutego 2013
czwartek, 31 stycznia 2013
Pies ze skłonnościami
Spokojnie przeglądałam sobie blogi, prasę, facebook i oto natknęłam się na artykuł o "gay dog". Ok, pomyślałam, pewnie chodzi o wyjątkowo radosnego czworonoga. Niestety myliłam się. Artykuł był o wyjątkowo tępym człowieku, który "przyłapał" swojego pitbula jak zabawiał się z innym psem. Oba psy były chłopcami, więc człowiek- baran doszedł do wniosku, że jego pies jest homoseksualistą. Nie mógł znieść tego, więc postanowił się psa pozbyć. I to nie zwyczajnie oddać go do adopcji, lub sprzedać. O nie, pies ze skłonnościami zasługiwał na uśpienie, zdaniem tego inteligentnego inaczej właściciela.
Na szczęście znaleźli się ludzie, którzy postanowili pomóc młodemu i zdrowemu zwierzęciu. Pies ma teraz nowy dom. W sumie wszystko dobrze się skończyło.Psu to na pewno na dobre wyszło bo taki bałwan pewnie dobrze zwierząt nie traktuje. Jak widać idioci są wszędzie i mają się świetnie. Smutno tylko jak znajdują się również w sejmie kraju w środku Europy.
Artykuł tu. Stąd też zdjęcie.
czwartek, 24 stycznia 2013
Stephen King
Naszło mnie na Stephena Kinga. Nagle i bez ostrzeżenia mam ochotę poczytać drastyczne opisy tortur i morderstw. Nie wiem skąd mi mi się to wzięło, ale jak jest to akceptuję i zabieram się do czytania.
Stephen King ma chyba tylu wielbicieli, co krytyków, ci ostatni to zwłaszcza profesorowie literatury, którzy nigdy niczego nie wydali.
Jeśli o nie chodzi to sama nie wiem czy lubię jego pisanie czy nie. Czytałam coś dawno, bardzo dawno temu i w sumie podobało mi się, ale bez zrywania się po nocach. A przyznacie sami: co to za horror, po którym śpi się jak dziecko? A może ja mało bojaźliwa jestem?
Jedyną książką, która nie dała mi spać po nocach były "Szepty" D. Koontza, ale byłam wtedy dużo młodsza. Nie wiem, czy teraz tez bym się bała...
Stephen King ma chyba tylu wielbicieli, co krytyków, ci ostatni to zwłaszcza profesorowie literatury, którzy nigdy niczego nie wydali.
Jeśli o nie chodzi to sama nie wiem czy lubię jego pisanie czy nie. Czytałam coś dawno, bardzo dawno temu i w sumie podobało mi się, ale bez zrywania się po nocach. A przyznacie sami: co to za horror, po którym śpi się jak dziecko? A może ja mało bojaźliwa jestem?
Jedyną książką, która nie dała mi spać po nocach były "Szepty" D. Koontza, ale byłam wtedy dużo młodsza. Nie wiem, czy teraz tez bym się bała...
Subskrybuj:
Posty (Atom)

