Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Podróże. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Podróże. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 18 marca 2012

Instrument na 34 i popis muzycznych zdolnosci :)

St. Patrick's Day uda nam się bardzo. O tym jak na dzień staliśmy się Irlandczykami będzie później. Tymczasem ja i koleżanki popisujemy się muzycznym talentem :)

środa, 13 lipca 2011

O pogodzie, ale nie o niczym

W Nowym Jorku znów upały. Uff i puff i w ogóle. Jest tak gorąco, ze myśleć można tylko w klimatyzowanych pomieszczeniach, bo na zewnątrz zanim myśl powstanie w mózgu to się rozpuści. I myśl i przepracowana szara komórka.

Nie wiem jak to jest, że złośliwość pogody zawsze psuje weekendy, a kiedy człowiek ma iść do pracy to rozpogadza się i słoneczko śmieje się z nas szyderczo. najlepszym przykładem długi weekend czwartolipcowy.

Człowiek miała wielką ochotę na spływ kajakowy, och jaką wielką. Umówiła się na niedziele, bo w sobotę nie chciało nam się wstawać wcześnie. A w rzeczoną niedzielę jak nie lunie, jak nie zagrzmi. Nic to, człowiek z jeszcze innymi ludziskami pojechała na miejsce gdzie olbrzymia grupa innych ludzików kempingowała sobie w najlepsze. Zanim dojechaliśmy to lało już kompletnie i słabo było widać cokolwiek. Mimo tego chcieliśmy wynająć sprzęt i płynąć. Nic z tego, za duży deszcz, za niebezpiecznie. Nikt nie wynajmie nam kajaków. Ok, posiedzieliśmy z grupą i wieczorem jak się rozpogodziło wróciliśmy do Nowego Jorku. Okazało się, że w Nowym Jorku trochę też padało, ale nie tak strasznie. Następnego dnia (Święto Niepodległości) w największe korki postanowiliśmy jechać na to samo miejsce.* Takie mieliśmy parcie na te kajaki.

Było pięknie, słonecznie i byliśmy pewni, że już nic nam nie przeszkodzi. Nic z tego. Przez noc woda zaczęła spływać z górek i pagórków całymi wodospadami do rzeki i nikt na tym odcinku Delaware nie chciał wypożyczyć nam kajaków. A przejechaliśmy kawałek, pytając wszędzie. Wszędzie słyszeliśmy, że rzeka jest rwąca, niebezpieczna, głęboka.
Wzięliśmy zatem ponton, ale to nie to samo. Ponton jest powolny, ciężki w sterowaniu, ciężko się wiosłuje, a poza tym nie da rady wypożyczyć ponton na jedną osobę. Widoki nadal były piękne, ale pogoda z poprzedniego dnia nawet wtedy zdołała pokrzyżować nam plany.















A to ostatnie zdjęcie dla ochłody w tych gorących dniach.



*
Zastanawiacie się pewnie dlaczego nie zostaliśmy na noc, skoro cała grupa kempingowała. Otóż musieliśmy wracać, bo Szekspir cały czas choruje i musimy dawać mu lekarstwa. Poprosić kogoś, żeby nakarmił kota pod naszą nieobecność to jedno, a poprosić, żeby kotu wstrzykiwał lekarstwo do paszczki to już co innego.